Metody wybierania

Gdy w pewnej sprawie, dotyczącej jakiejś grupy, społeczności, jest wiele możliwości (kandydatów) do wyboru i trzeba spośród nich dokonać wyboru poprzez głosowanie, to należy użyć jakiejś odpowiedniej metody wybierania.

Jeśli spośród wielu możliwości do wyboru trzeba wybrać tylko jedną, to do takiego wyboru należy użyć metody, którą można nazwać metodą jednowybraniową (jest stosowanych wiele rodzajów takich metod).

Jeśli spośród wielu możliwości do wyboru trzeba wybrać pewien reprezentatywny podzbiór tych możliwości, to do takiego wyboru należy użyć metody, którą można nazwać metodą wielowybraniową (jest stosowanych wiele rodzajów takich metod).

Najczęściej możliwością do wyboru, czyli kandydatem bywa:



Dobre i złe metody wybierania

Opisane są tutaj demokratyczne metody wybierania oraz przykłady niektórych niedemokratycznych metod wybierania.

W wielu krajach są używane takie metody głosowania, które w sytuacjach, gdy ilość możliwości do wyboru jest większa niż dwie, nie są demokratyczne (a więc nie są i uczciwe (w tym sensie)). Przy tych metodach wybierania (jednej z wielu możliwości, np. osoby) wynik wybrania (a tym bardziej skutki wybrania) może być niezgodny z tym, czego by chciała większość (największa) wybierających (wyborców). W wielu sytuacjach można stosować bardziej uczciwe i sprawiedliwe metody głosowania (wybierania), niż te zwyczajowo używane.

Opisane w dalszej części tego rozdziału metody są przykładem na to, że istnieją metody wybierania lepsze od tych "tradycyjnych". Najpierw zostaną jednak podane uzasadnienia i przykłady na to, że "tradycyjne" metody mogą być w wielu sytuacjach niedemokratyczne i niesprawiedliwe.

Można próbować sprawdzać doświadczalnie (przy głosowaniach w różnych sprawach), które metody jedno- i wielowybraniowe (i "tradycyjne", i te tu podane) są lepsze, w taki sposób: w pewnej grupie przeprowadza się głosowanie różnymi (dowolnymi) metodami, a potem głosuje się tam na wyniki poprzedniego głosowania (tzn. ci poprzednio głosujący głosują na ten wynik (oznacza to więc jednocześnie głosowanie i na metodę), który oceniają jako lepszy (obiektywnie lub dla nich)) - wynik tego drugiego głosowania jest równocześnie oceną porównawczą demokratyczności obu tych metod głosowania. (Jeśli jednocześnie oceniane mają być więcej, niż dwie metody głosowania, to należy użyć już wcześniej sprawdzonej metody głosowania (ale nie metody "tradycyjnej" !), a jeśli byłyby wątpliwości co do demokratyczności tej metody), to dla każdej pary ocenianych metod należy przeprowadzić osobne głosowanie oceniające.



O progach wyborczych

Jedną z przyczyn niedemokratyczności i niesprawiedliwości, a więc przez to i nieuczciwości niektórych metod wybierania jest stosowanie w nich progów wyborczych.

Najważniejsze wady progów są następujące:


Przykłady metod wybierania

W podanych tu przykładach i uzasadnieniach oraz w opisanych dalej proponowanych metodach, możliwość, na którą się głosuje, czyli kandydat, oznacza osobę - ale nie jest to tu istotne - w ogólnym przypadku może też być to np. projekt, program lub coś innego.

Używana w przykładach "partia" może też oznaczać po prostu grupę osób o podobnych poglądach.

Poniżej podane są przykłady "tradycyjnych", starych metod wybierania. Przykłady te pokazują jeszcze inne przyczyny niedemokratyczności tych metod.



Przykład 1:

Na jakieś stanowisko kandydują z partii A osoby A1, A2, A3, a z partii B osoby B1, B2. Osoby A1, A2 i A3 mają bardzo podobne cechy i programy, i dla wybierających niewiele się różnią między sobą. Analogicznie jest z B1 i B2.

Wybieranie wg starej metody.
Wypełniona (przykładowo) karta do głosowania - tura pierwsza:
A1
A2 X
A3
B1 .
B2

Wyniki tury 1.: A1 - 18% głosów B1 - 21% głosów
A2 - 19% głosów B2 - 22% głosów
A3 - 20% głosów

Do tury drugiej przeszli B1 i B2 i jeden z nich zostanie wybrany, a więc partia B zwyciężyła, mimo że w sumie miała tylko 43%, a partia A miała 57% głosów.



Przykład 2:

W tym przykładzie są pomiędzy kandydatami uwzględniane pewne inne, niż tylko przynależność do jakiejś partii, różnice.

Założenia: są trzej kandydaci: A, B, C. Wyborcy są podzieleni (tylko tutaj (opisowo) - dla ułatwienia obliczeń) na dwie grupy jednakowej wielkości: G1 i G2. W każdej grupie różnice w poglądach (w sensie: w jakim stopniu podobają się kandydaci) między ich członkami są raczej małe, ale grupy te między sobą różnią się w tym zakresie w istotny sposób. Pojęcie "podobanie się" (bez jakiejś ścisłej jego definicji) dotyczy programu wyborczego, poglądów itp..

Przeciętny (dla tego przykładu) stopień podobania się kandydatów w grupach:
w G1: A - duży,
B - prawie taki jak dla A, tylko trochę mniejszy,
C - mały,
w G2: C - duży,
B - prawie taki, jak dla C, tylko trochę mniejszy,
A - mały.

Wyniki - ilość "głosów": w G1: A - duża, B - mała, C - bardzo mała;
w G2: A - bardzo mała, B - mała, C - duża.

Do drugiej tury przeszli: A i C (dostali oni tu po ok. 40% głosów) - i to jeden z nich zostanie wybrany, mimo że tylko kandydat B podobał się większości (80% wszystkich wyborców).

Podawanie konkretnych wartości liczbowych nie jest tu może konieczne, ale mogły one być np. takie:


Przykład 3:

Przykład ten dotyczy eliminacyjnej metody wybierania. Ta jednowybraniowa, wieloturowa metoda polega na tym, że gdy w aktualnej turze jest więcej, niż dwóch kandydatów, to do następnej tury przechodzą wszyscy kandydaci z wyjątkiem jednego, tego, który w aktualnej turze uzyskał najmniejszą ilość "głosów". Metoda ta jest i mniej demokratyczna, i bardziej konfliktogenna od bardziej demokratycznych metod jednowybraniowych (opisanych dalej).

Krótki opis przykładu:

Jeśli:

to w metodzie eliminacyjnej kandydat bezstronny mógłby odpaść już w pierwszej turze (nawet jeśli byłby najlepszym z kandydatów), a w końcu zostałby wybrany jeden z kandydatów stronniczych.

Opis bardziej szczegółowy:

Założenia:

W takiej sytuacji w pierwszej kolejności w kolejnych turach będą odpadali kandydaci bezstronni, a jednocześnie sytuacja w sposób sztuczny będzie stawała się coraz bardziej konfliktowa - nie z powodów np. społecznych lub politycznych, lecz z powodu użycia takiej metody głosowania.

Przy użyciu demokratycznych (dalej opisanych) metod wybierania zostałby w takiej sytuacji wybrany (już w pierwszej turze) jeden z kandydatów bezstronnych.

Nawet przy słabszych założeniach, tzn. gdy któraś grupa ma więcej, niż połowę wyborców, są szanse na wybranie kandydata bezstronnego.



Przykład 4:

Przykład ten dotyczy takiej metody wybierania, gdy od razu w pierwszej turze za wybranego ma uznany zostaje ten kandydat, który uzyska największą ilość "głosów".

Na jakieś stanowisko kandydują z partii A osoby A1, A2, a z partii B osoba B1. Osoby A1 i A2 mają bardzo podobne cechy i programy, i dla wybierających niewiele się różnią między sobą.

Przy wybieraniu wg starej metody:

Wyniki tury 1.: A1 - 32% głosów B1 - 35% głosów
A2 - 33% głosów

B1 zostanie wybrany, a więc partia B zwyciężyła, mimo że w sumie miała tylko 35%, a partia A miała 57% głosów.

Sytuacje i negatywne wyniki z poprzednich przykładów dotyczą także i tej metody.



Dla przykładu "1" (jego jakby "sytuacja wcześniejsza"): gdy do możliwości A1, A2, B1, B2 doda się jeszcze jedną: A3 - bardzo podobną do A1 i A2 (wtedy właśnie powstanie sytuacja opisana w przykładzie "1"), to, przy starej metodzie, odbierze to część "głosów" wyborców dla kandydatów A1 i A3, mimo że nie ma rzeczywistych (merytorycznych) powodów, aby A1 i A2 tracili głosy w stosunku do B1 i B2. Przy nowej metodzie głosowania nie nastąpi takie odebranie "głosów".



O proponowanych tu nowych metodach

Proponowane tu metody (w przeciwieństwie do metod tradycyjnych - "większościowych" i "partyjno-proporcjonalnych") są odporne na dodawanie nowych kandydatów (możliwości do wyboru) do dotychczasowej ich listy na karcie wyborczej. Oznacza to, że dodanie nowego kandydata nie pogorszy wyniku głosowania, a więc jeśli zostanie dodany kandydat gorszy (w sensie opinii wyborców) od kandydatów, którzy zostaliby wybrani w pierszym przypadku, to nie zmieni się wynik głosowania - nie ma tu negatywnego efektu rozproszenia "głosów".

W proponowanych metodach także mogą zdarzyć się sytuacje np. z nierozstrzygniętym wynikiem głosowania, ale w praktyce występowałyby one rzadziej, niż przy metodach dotychczasowych (zwykle tylko w jakichś specjalnych sytuacjach). Może to dotyczyć głosowania z bardzo małą ilością wyborców - nawet wtedy trudniejsze jednak jest powstanie sytuacji nierozstrzygalnej (np. symetrycznej), gdy wolno głosować na dowolną ilość kandydatów (np. w głosowaniu "wieloetapowym" lub "grupowym").

Proponowana nowa metoda (jest to właściwie grupa metod) jest w podobnych przypadkach bardziej demokratyczna i wystarczałoby tylko jedno głosowanie (jedna tura głosowania). Nie powstałyby też opisane powyżej patologiczne sytuacje.

Jeśli (przy nowych metodach) z jakiegoś powodu wybrana możliwość nie będzie mogła być użyta, to nie będzie konieczności (chociaż będzie to dopuszczalne przy pewnych odmianach tych metod) przeprowadzania następnego głosowania, ponieważ te metody automatycznie wskazują następną, wg ilości uzyskanych głosów, wybraną możliwość.

W nowych metodach głosowania wstrzymywanie się od "głosu" jest stosowane w mniejszej ilości sytuacji, niż w starych metodach, (wstrzymanie się od "głosu" oznacza tu: zaznaczenie takiej opcji na kartce wyborczej). W następujących sytuacjach (w których przy stosowaniu starych metod głosowania należało wstrzymać się od "głosu"):


Czasami, dla ocenienia jakości metod głosowania i metod obliczania ich wyników, sprawdza się, czy wyniki głosowania spełniają pewien warunek, tzw. condorcetowy, polegający (pisząc ogólnikowo) na tym, że sprawdza się (porównując preferencje wyborców dla wszystkich możliwości parami), którą z możliwości woli najwięcej wyborców. Aby to można było zrobić, dla każdego wyborcy muszą być znane jego preferencje dla wszystkich możliwości do wyboru - tzn. uporządkowanie wszystkich możliwości od najlepszej do najgorszej.

Metody tu opisane nie spełniają warunku condorcetowego (tzn. wyniki głosowań wg tych metod czasami mogą nie spełniać tego warunku) - jednak nie świadczy to źle o tych metodach, ponieważ warunek condorcetowy ma pewną istotną wadę: nie uwzględnia wielkości różnic pomiędzy różnymi możliwościami do wyboru, natomiast metody tu opisane uwzględniają ją. Metoda condorcetowa (obliczania i oceniania wyników wyborów) uwzględnia tylko, na którym miejscu dla jakiegoś wyborcy jest jakaś możliwość, a nie czy i w jakim stopniu się mu ona podoba, tzn. np. jeśli są do wyboru dwaj kandydaci K1 i K2, którzy pierwszemu wyborcy podobają się w stopniu 99% i 98% (odpowiednio), a drugiemu wyborcy podobają się oni w stopniu 99% i 0%, to metoda condorcetowa przy ocenianiu wyniku wyborów traktuje dla każdego z tych dwóch wyborców kandydata K2 jako tak samo złego.



Podczas głosowania (dotyczy to także głosowania typu referendum) głosujący powinni mieć też możliwość wybrania specjalnej możliwości, oznaczającej, że głosujący uznaje to głosowanie za niedemokratyczne, tzn., że, przykładowo, może być któraś z takich sytuacji:


O często stosowanej metodzie tzw. "proporcjonalnej"

W niektórych krajach (także w Polsce) używana jest pewna mało demokratyczna wielowybraniowa metoda głosowania, w której osobie głosującej wolno głosować tylko na jednego kandydata, będącego na liście którejś z partii, wystawiającej listę swoich kandydatów. Metoda ta (istnieje właściwie kilka odmian tej metody - m.in. "donta" i "resztowa") polega na tym, że każdej liście partyjnej przyznaje się ilość wybranych z niej kandydatów proporcjonalną (w przybliżeniu) do ilości zdobytych "głosów". Kolejność uznawania za wybranych kolejnych kandydatów z tej listy jest zgodna z ilością zdobytych przez nich "głosów" lub z kolejnością kandydatów na liście wyborczej.

Metoda ta jest czasami nazywana metodą proporcjonalną, co wprowadza wyborców w błąd (nawet jeśli nie ma progu wyborczego), gdyż jest to proporcjonalność szczególnie ze względu na partie (a w mniejszym stopniu ze względu na wyborców oraz ich chęci i poglądy). Przy zastosowaniu tej metody może się zdarzyć, że zostanie wybrany kandydat, na którego nie głosował nawet jeden wyborca.

Metodę tę w pewnych sytuacjach można jednak uznawać za proporcjonalną. Dotyczy to tego przypadku, gdy są tylko dwie istotne alternatywy wyborcze (np. strategie dla społeczeństwa) i istnieją zgodne z nimi tylko dwie listy partyjne. Metodę tę można uznać za proporcjonalną także w sensie personalnym, jeśli na każdej liście partyjnej będzie nie więcej, niż dwóch kandydatów.

Inną, nawet chyba ważniejszą, cechą antydemokratyczną tej metody jest to, że wyborcy wolno głosować tylko na jednego kandydata, a nie na wszystkich, którzy mu się podobają. Często się przez to zdarza, że wyborca głosuje nie na tego kandydata (i partię), który mu się najbardziej podoba, aby w ogóle nie stracić (nie zmarnować) swojego "głosu". To samo dotyczy "tradycyjnej" metody większościowej. Użyty tu argument "antydemokratyczności" polega na tym, że pod pozorem demokracji wprowadzane są metody złe, niedemokratyczne, a to może nastawiać społeczeństwo przeciwko stosowaniu demokracji w ogóle.

Oznacza to, że są to metody manipulacyjne, tzn. politycy, systemy masowego przekazu i rozpowszechniane plotki mogą spowodować, że wyborcy będą głosować nie na tego kandydata, na którego by najbardziej chcieli (czyli który im się najbardziej podoba).

Skutki tej złej cechy są więc w tym zakresie trochę podobne do skutków wprowadzenia progu wyborczego (był on tu opisywany trochę wcześniej). Zastosowanie progu wyborczego dodatkowo zwiększa opisaną manipulacyjność metody głosowania.



O dwukryterialności metod wybierania

Metody wybierania są dwukryterialne w zakresie ich podstawowej idei - jedno kryterium to ilość głosujących za wyborem jakiejś możliwości (w metodach demokratycznych ilość ta musi być zawsze większa od połowy ilości głosujących wyborców), a drugie kryterium to stopień zgodności (jego rozkład) wybieranej możliwości z tym, co chciałby wyborca.

Dwie metody wybierania, które są maksymalnie dobre (lub prawie maksymalnie dobre) dają zwykle takie same lub prawie takie same wyniki, ale czasem mogą się też zdarzać takie sytuacje (przy jakimś szczególnym rozkładzie "głosów"), że różnice są większe. (Z tego, że te metody są maksymalnie dobre, wynika, że nie jest tak, że jedna z tych metod jest lepsza (bardziej demokratyczna) od drugiej)

Powodem tych różnic może być np. domyślne przyjęcie w metodzie obliczania, że w jednej metodzie głosowania podobalność kandydatów zmniejsza się dla niektórych (lub wszystkich) etapów wolniej, niż w drugiej metodzie - w takiej sytuacji w pierwszej metodzie kandydaci z dalszych etapów mogą być bardziej preferowani w stosunku do metody drugiej.


Głosowanie tajne i jawne

Jeśli (w jakiejś sprawie) wyniki głosowania jawnego i tajnego są różne, to ważniejszy jest wynik głosowania tajnego. Uzasadnienie tego jest takie: w głosowaniu tajnym głosujący wybiera to, co chciałby wybrać - jest to zgodne z definicją demokracji. Natomiast przy głosowaniu jawnym wyborca oprócz tego, co sam chciałby wybrać, uwzględnia także to, co chciałby, aby wiedzieli ci, którzy go obserwują: na co głosował lub na co nie głosował.

Przy głosowaniu pośrednim (tzn. poprzez reprezentanta), informacja, co wybrał reprezentant, powinna być jawna dla tych, których on reprezentuje, gdyż właśnie jakby to oni sami głosują (chociaż poprzez niego). Powinna być ona jawna także po to, aby można było sprawdzić, czy głosowanie jest demokratyczne, czyli (przy głosowaniu pośrednim) reprezentatywne, czyli zgodne z tym, co chcieliby wyborcy (- ich większość), których reprezentuje ten reprezentant.

W tej sytuacji czasami trudno byłoby uniknąć przedostania się tej informacji do innych osób (np. do partii, do której należy reprezentant lub do innych reprezentantów) - dlatego istotne jest, aby reprezentant był zależny tylko od swoich wyborców, a nie od tych innych osób.



Tematy pokrewne:
Demokracja
Metody jednowybraniowe
Metody wielowybraniowe
Przeprowadzanie wybierania

Strona główna
Spis treści